Krakowski Spleen

Maanam · Zlota Kolekcja V.2 [2006]

Chmury wisza nad miastem

Ciemno i wstac nie moge

Naciagam glebiej koldre

Znikam kule sie w sobie



Powietrze lepkie i geste

Wilgoc osiada na twarzach

Ptak smetnie siedzi na drzewie

Leniwie pióra wygladza



Poranek przechodzi w poludnie

Bezwladnie mijaja godziny

Czasem zabrzeczy mucha

W sidlach pajeczyny



A slonce wysoko wysoko

Swieci pilotom w oczy

Rozgrzewa niestrudzenie

Zimne niebieskie przestrzenie



Czekam na wiatr co rozgoni

Ciemne sklebione zaslony

Stane wtedy na raz

Ze sloncem twarza w twarz



Czekam na wiatr co rozgoni

Ciemne sklebione zaslony

Stane wtedy na raz

Ze sloncem twarza w twarz



Ulice mglami spowite

Tona w slepych kaluzach

Przez okno patrze znuzona

Z tesknota mysle o burzy



A slonce wysoko wysoko

Swieci pilotom w oczy

Rozgrzewa niestrudzenie

Zimne niebieskie przestrzenie



Czekam na wiatr co rozgoni

Ciemne sklebione zaslony

Stane wtedy na raz

Ze sloncem twarza w twarz



Czekam na wiatr co rozgoni

Ciemne sklebione zaslony

Stane wtedy na raz

Ze sloncem twarza w twarz